Życie poza granicami zabawek i tej niewinnej beztroski wydaje się być zbyt szare. W szczególności jeśli zaczynasz to życie z dala od cząstki siebie, w całkiem nieznanym i bajecznym miejscu jakim jest Londyn. To właśnie tam się wybieram by rozpocząć swoje dotychczasowe dorosłe życie. Tam będę rozwijać swoje pasję, być może poznam kogoś kto sprawi moje życie kolorowym. Niekoniecznie szczęśliwym ponieważ stało by się za nudne. Może lepiej być samotnym i spełniać się pod pretekstem ulotnej chwili, końca świata, chociaż nie powinnam tak myśleć podczas gdy mój chłopak tuli mnie do swego torsu. Pewnie nie trudno zauważyć że mam zadatki na psychologa, choć z szczerym uśmiechem przyznam że sama chętnie bym się do jakiegoś wybrała. To nawet zabawne że chcę leczyć innych nie radząc sobie ze stratą ojca, ze stratą swojego kontaktu ze światem, z przyjaciółmi, choć nie, jedyną osobą która mnie rozumiał był Dylan, mój chłopak. To człowiek któremu nie musiałam odpowiadać na te ciągle powtarzające się pytania:,, Jak się czujesz?" ,,Chcesz porozmawiać Lilly?" ,,Jesteś taka blada, na pewno wszystko okej?". Ileż można??? To była tylko strata czasu ich a także moja. W Londynie nie pozwolę sobie tak wsiąść na opinie, nie. Wszyscy uważają mnie za kruchą i załamaną tymczasem ja jestem radosna w środku, że niedługo zacznę swój nowy rozdział. Tym razem z nową rodziną, przyszywaną siostrą i jej chłopakiem a także ze swoim najlepszym przyjacielem i chłopakiem. To musi się udać.
TAKIE MAŁE OGŁOSZONKO !!!!!
Rozdziały będą pojawiać się co tydzień, chyba że znajdę jakąś dodatkową chwilę wolnego.
Komentarze z waszą opinią są chętnie widziane.
Wiem że jeszcze nie pojawił się Harry ale to tylko kwestia czasu, wierzcie mi.
Do następnego
~ Kinga